śledzę sobie wydarzenia ostatnich tygodni ws tzw ustawy refundacyjnej i zadaje sobie pytanie - kim/czym my jestesmy jako środowisko?
zewsząd dochodzą sygnały niezadowolenia, wręcz oburzenia lekarzy i pacjentów - a farmaceuci? panowie Hamankiewicz, Bukiel, Krajewski, czy Radziwiłł okupują 1wsze strony gazet, portali internetowych, wyst regularnie w TV czy radiu (mam w aptece zetke wiec nie wypowiadam sie za inne stacje ale nie mam powodu sądzic by nie uczestniczyły w zrywie:)
przełom 2011/2012 pokazał w całej okazałości jaka przepaść dzieli lekarzy od farmaceutów w kwestii solidarności zawodowej - z 1 strony mur tarcz i szabel z 2giej bezradnie błąkające sie bezbronne barany, bez przewodnika i nadziei - miotamy się od "nie podpisujmy umow" do "podpisujmy umowy" od "recepty z PIECZĄTKĄ na 100%" do "recepty z PIECZĄTKĄ refundujemy" od "uznajemy oświadczenia woli" do "nie ma sensu pisać oświadczeń woli" itp itd. mam tutaj głównie żal do NRA jako twarzy i ust społecznosci farmaceutów (takie były kiedyś moje oczekiwania). szefowie organizacji lekarskich głośno manifestuja swoje niezadowolenie, punktują wady i naciskają na nowego ministra zdrowia (tu temat na osobna dyskusje), a ze strony NRA słyszę tylko - ustawa generalnie dobra, pare rzeczy słabych, ale są stałe ceny i zakaz promocji - myśle ze urzednicy NFZ smieja się do rozpuku czytając takie wypociny czekając tylko na zacisnięcie pętli którą sami sobie pozwoliliśmy założyć - swoją drogą to w całym tym szumie o pieczątkach, odpłatnościach i "rakotwórczych analogach insulin" (jeden ze znanych kwiatków wiceministra zdrowia o ile dobrze pamietam) zaginął problem najważniejszy dla nas uwazam - nieszczęsnych umów.
reasumując - bo się rozpisałem - wydaje mi się ze jest teraz sprzyjający moment by starać sie przeforsować pewne korzystniejsze dla naszego środowiska zmiany. Wiem że zaglądają na forum osoby mające kontakty i narzedzia wpływu na osoby decyzyjne - może da się zorganizowac jakąs akcję zalania skrzynek mailowych kilku z nich tysiącami listów, może da się zorganizowac jakieś spotkanie forumowiczów zakończone wspólnie wypracowaną petycją do rąk ministra, może da się zrobic cos co teraz na gorąco nie przyszło mi jesczze do głowy...
była miniakcja na farmacja.net z propozycja o zwołanie konferencji prasowaej przez NRA by pokazać rzeczywistośc oczami farmaceutów (tych nieludzkich farmaceutów oczywiście - pani rzecznik nie skorzystała z okazji by siedzieć cicho...) - do wczoraj ZALEDWIE!! 500 osob podpisało... mało...
















