NFZ domaga się zwrotu 327 mln zł za zawyżanie marż na leki. Firmy farmaceutyczne twierdzą, że Fundusz nie ma szans na zwycięstwo. NFZ poniósł już pierwszą klęskę - sąd w Rzeszowie oddalił pozew przeciwko ICN Polfa Rzeszów
Ta sprawa to dalszy ciąg tzw. sporu marżowo-cenowego, który ciągnie się od 2001 r. Chodziło o marże na leki, które w latach 1993-2001 ustalało w rozporządzeniu Ministerstwo Finansów. Marża mogła być wyższa, gdy importer dostał od producenta rabat. Korzystały z tego zagraniczne koncerny.
Działało to tak: polska spółka-córka kupowała leki od zagranicznej matki i przedstawiała je do refundacji kasom chorych. Dopiero później spółka-matka dawała jej rabat - stanowił on zysk polskiej filii. Także polskie firmy importujące leki stosowały ten schemat. Był on zgodny z prawem aż do 2000 r.
W marcu 2000 r. resort finansów wykreślił ze swego rozporządzenia przepis o rabatach. Zdaniem rządu niemal wszystkie firmy łamały zmienione rozporządzenie, wciąż stosując mechanizm sprzedaży z rabatami. W rezultacie - zdaniem rządu - kasy chorych, pacjenci i hurtownie farmaceutyczne w latach 2000-01 przepłacali za refundowane przez budżet leki.
Firmy twierdzą, że rabaty były legalne, a one same padły ofiarą niejasnych przepisów i ich niekonsekwentnej interpretacji. W dodatku rozporządzenie, które według rządu było łamane, zakwestionował w 2001 r. Trybunał Konstytucyjny.
Najpierw rząd próbował wyegzekwować pieniądze przy pomocy urzędów skarbowych. Wtedy rozpętał się dyplomatyczny skandal. W obronie zagranicznych potentatów - wśród których byli m.in. szwajcarsko-amerykański Eli Lilly, szwajcarski Novartis, francuski Aventis, brytyjsko-amerykański GlaxoSmithKline, amerykański Johnson & Johnson, duński Novo Nordisk - stanęły Komisja Europejska, rządy USA, Niemiec, Danii i Wielkiej Brytanii. Listy do premiera Leszka Millera pisał ówczesny komisarz UE ds. rozszerzenia Günther Verheugen.
Rząd Marka Belki chciał nakłonić firmy do ugody, ale te konsekwentnie twierdziły, że są niewinne. W końcu rząd umył ręce - w tajnym dokumencie przekazanym posłom przyznał, że "sądy mogą odmówić legalności stosowania przepisów rozporządzenia uchylonego wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego".
Na tym sprawa się jednak nie skończyła - rząd przekazał ją do Narodowego Funduszu Zdrowia z zaleceniem wytoczenia pozwów cywilnych. Sprawą zajmowała się też prokuratura, a nawet Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ale nic z tego nie wynikło.
Wytoczenie przez NFZ spraw sądowych to ostatni akt sporu. Pozwy do sądu trafiły latem. Według NFZ jedna sprawa zakończyła się już ugodą, w innych toczą się rozmowy. Ale przedstawiciele branży farmaceutycznej nic o żadnych rozmowach nie mówią.
- Po świętach zorganizujemy spotkanie w naszym gronie, żeby ustalić strategię - powiedział nam wiceprezes jednej z firm farmaceutycznych.
NFZ skąpi szczegółów, zastrzegając, że nie będzie się wypowiadać do czasu zakończenia procesów. Na razie w Warszawie odbyła się jedna - przeciwko Eli Lilly. Fundusz zarzuca firmie, że ominęła reguły, jakie rządzą rynkiem farmaceutycznym w Polsce. Dążyła bowiem do "osiągnięcia jak największego zysku", tymczasem państwo ogranicza swobodę ustalania cen leków. Zdaniem NFZ stracili na tym pacjenci.
NFZ podkreśla, że było to naganne nie tylko prawnie - nie precyzując jednak w pozwie, o jakie przepisy chodzi - ale i etycznie. Działania koncernów miały też naruszyć "zasady współżycia społecznego" i dobre zwyczaje kupieckie. - Wszystkie pozwy są pisane według jednej sztancy - różne są tylko kwoty - powiedział nam znający sprawę prawnik.
Koncerny bronią się tak samo jak przed laty. Ich zdaniem mechanizm rabatów nie miał wpływu na wysokość kwoty refundacji. Eli Lilly twierdzi ponadto, że roszczenia NFZ się przedawniły.
NFZ poniósł już pierwszą klęskę - według naszych informacji sąd w Rzeszowie oddalił pozew przeciwko ICN Polfa Rzeszów.
Różnice pomiędzy kwotami, których NFZ dochodzi od firm, są kolosalne - w wypadku największych spółek farmaceutycznych może to być nawet kilkadziesiąt milionów zł, w wypadku małych polskich firm - od tysiąca do kilkudziesięciu tysięcy. - Im pewnie bardziej opłaca się pójść na ugodę, bo więcej wydadzą na adwokatów - śmieje się prawnik.
Jego zdaniem pozwy przeciwko firmom należy traktować raczej jako element strategii negocjacyjnej w sprawie obecnych cen leków niż jako realną groźbę dla firm.
Posłowie obecnie rządzącego PiS występowali jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu w obronie koncernów. Interpelację w tej sprawie złożyła posłanka Barbara Marianowska. Podobne stanowisko zajmowała PO. Przeciwko firmom bardzo ostro wypowiadała się za to LPR.
gazeta.pl
Witamy na Internetowym Forum Farmaceutycznym
![]() |
Witaj na Internetowym Forum Farmaceutycznym, prawdopodobnie największym forum dyskusyjnym dla obecnych i przyszłych farmaceutów i techników farmaceutycznych. Ale to nie wszystko ... jest tutaj też miejsce dla każdej osoby chcącej uzyskać fachową poradę naszych specjalistów. Aby włączyć się do dyskusji musisz się ZALOGOWAĆ lub jeżeli jeszcze nie masz konta użytkownika ZAREJESTROWAĆ. To zajmie tylko chwilę, a dzięki temu będziesz mógł/mogła:
Zapraszamy Administratorzy: Nysander i Anusia wraz z ekipą Moderatorów: Hasal, Olga RaQ, lunaak |
Guest Message by DevFuse
NFZ Pozywa 32 Firmy Farmaceutyczne
Rozpoczęty przez zena, 10.12.2005 21:54
Brak odpowiedzi do tego tematu
#1
Napisano 10 grudzień 2005 - 21:54
Podobne tematy
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
Dziennik stażysty technika farmaceutycznego |
Studium/Technikum Farmaceutyczne | asia56 |
|
|
|
Zakres obowiązków technika farmaceutycznego |
Ogólne dyskusje o farmacji | gogi |
|
|
|
przyszłość zawodu Technika farmaceutycznego... |
Studium/Technikum Farmaceutyczne | farmacjaumed |
|
|
|
Notatki z I roku studium farmaceutycznego |
Studium/Technikum Farmaceutyczne | Agaaa |
|
|
|
Studia Farmaceutyczne Po Ukończeniue Studium |
Studium/Technikum Farmaceutyczne | mancia87 |
|
|














