Wallander

Użytkownik!
  • Content count

    1,114
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    159

Wallander last won the day on June 22 2020

Wallander had the most liked content!

Community Reputation

841 Excellent

1 Follower

About Wallander

  • Rank

Informacje o użytkowniku

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Uczelnia Wyższa
    Warszawski Uniwersytet Medyczny
  • Izba Aptekarska
    Okręgowa Izba Aptekarska w Warszawie
  • Miejscowość
    Xanax City
  • Województwo
    mazowieckie
  • Stanowisko
    Inne
  • Miejsce pracy
    hurtownia farmaceutyczna

Recent Profile Visitors

6,968 profile views
  1. Można przekwalifikować się na programistę. Sprawdzalem, działa.
  2. 2) Chodzi o skanowanie produktów na etapie ich przyjmowania do hurtowni (tej, która później miałaby prowadzić ich dystrybucję w Twoim imieniu). Jeśli hurtownia nie została wyznaczona przez przez podmiot odpowiedzialny jako desygnowana, to GIF wymaga aby taką kontrolę prowadzić na przyjęciu. Jest to zawsze dodatkowa roboczogodzina pracownika, który musi piknąć skanerem, albo zwrot kosztu automatycznej linii do skanowania. Hurtownia, która te produkty kupi jako kolejna, również będzie musiała przeprowadzić weryfikację. 3) Zależy. ZSMOPL niestety nie jest bezobsługowy, trzeba się logować i sprawdzać, czy raport przeszedł, jeśli nie to reagować. Do tego nadzór nad bazą danych produktów i odbiorców, aby raportowane dane były prawidłowe. Niektórzy operatorzy pobierają opłaty za wysyłanie raportów w imieniu Klientów, których obsługują. 4) Jeśli są to towary od przedstawicieli producentów, to pytanie, jaka jest Twoja rola w tym procesie? Czemu zainteresowania hurtownia nie miałaby ich kupić bezpośrednio od producenta i sprzedać aptekom? Biorąc bezpośrednio od producenta będą mogli również ominąć skanowanie na wejściu (jeśli będą hurtownią desygnowaną), czego nie unikną kupując "Twój" towar z hurtowni pośredniczącej.
  3. 1. Leki refundowane mają urzędowe ceny sprzedaży, także na poziomie hurtu, więc przeceny na nie nie zrobisz. 2. Leki Rx, o ile nie kupujesz ich bezpośrednio od podmiotu odpowiedzialnego, dla którego jesteś hurtownią desygnowaną, będziesz musiał zeskanować aby potwierdzić ich autentyczność. To kosztuje. 3. Obrót lekami musisz raportować do ZSMOPL. To też kosztuje. 4. Również jestem ciekaw, skąd te towary będą pochodzić.
  4. https://drive.google.com/drive/folders/1Y-hLMvBWQtOn3NzXtJxYTLOE0dqf9igd?fbclid=IwAR3FVZB06pKW8HXAEA7qRBk1WjnHpwWnwTSqXuvIkMHyrqw29IZTKTdGgYg Zachęcam do zapoznania się. Jest to inicjatywa indywidualna. Żadnego zbierania podpisów, maili, czy danych. Jeśli ktoś się zgadza, może sam wydrukować i przesłać podpisane bezpośrednio do MZ (maile podane w instrukcji). Do pobrania jest też wersja edytowalna, gdyby ktoś chciał dopisać własne uwagi.
  5. Ja w 2009 aplikowałem do polfy. Dawali właśnie 2200 i kazali szybko się decydować bo chętni chemicy czekają.
  6. Potwierdzam. Przy okazji okaże się, że: - można mieć wolne popołudnia tzn pracować tylko 8-16 - można mieć wolne weekendy, tzn. nie robić w sobotę i niedzielę - można mieć kontrolę nad wynikami swojej pracy tzn. nie być rozliczanym z tego, czy babcia zechciała kupić magnezik z promocji - można odpowiadać i zbierać OPR tylko za swoje błędy a nie błędy lekarza, na które nie ma się wpływu albo a to, że leku w hurcie brakuje - można się nie żreć z ludźmi 50 razy dziennie
  7. Czyli forum jest już zaorane. Nowy właściciel ma własne fora/portale i widocznie nie chce sobie biznesu rozwadniać. Swoją drogą, ciekawe za ile Nysander się sprzedał...
  8. Lunaak, a nie możecie po prostu tego wszystkiego przenieść do ogólnodostępnego działu? Nowy właściciel jak widać ma forum w d... Stanie się jakaś tragedia jak ludzie to sobie poczytają?
  9. Ten egzamin to żart. Pytania nijak nie pokrywały się z zagadnieniami omawianymi podczas kursów. Większość strzelałem i zdałem. W sumie to już nawet nie pamiętam, o czym to było. A papier jest tak przydatny, że przez 3 lata nawet nie chciało mi się go w Izbie pokazywać.
  10. http://plus.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/a/7-tys-zl-dla-asystentki-zakochanego-burmistrza-z-mikolowa,12562370 http://mikolow.naszemiasto.pl/artykul/mikolow-7-tys-zl-dla-asystentki-burmistrza-pracowala-w,4271534,artgal,t,id,tm.html A Wy co, przegrywy? Dalej 4000 brutto na kasie?
  11. Oczywiście jest takie ryzyko. Pytanie, czy zależy Ci na jakiejkolwiek pracy czy na pracy dobrze płatnej. Tego, że pracodawca nie zgodził się na Twoje warunki nie należy traktować jako porażkę. Równie dobrze można powiedzieć, że nie było go na Ciebie stać.
  12. Popieram w 100%. Ja zdałem w zeszłym roku i nawet po dyplom (czy jak tam się ten świstek po specjalizacji nazywa) nie chciało mi się jeszcze na uczelnię jechać Zajęcia z opieki może i fajne ale co z tego? Raz, że w pracy nie wykorzystasz a dwa, że i tak to czysta teoria, co nie raz udowadniał na tym forum pewien lekarz. Niestety, z samego stypendium raczej wyżyć ciężko a bawić się w to po pracy to trochę życia szkoda...
  13. Jeśli ten wywiad nie jest zmanipulowany to jest to beka roku. "Drugą sprawą jest również nastawienie młodego pokolenia. Nie widać w nim chęci przywiązania się do pracodawcy, jak to miało miejsce za moich czasów. Dzisiejsza młodzież jest inna. Nie chcę oczywiście na nią utyskiwać, ale uważam, że jest hedonistyczna, czasami roszczeniowa. Dzisiaj przychodzi młody człowiek i pyta: „Ile zarobię na rękę? Co od was dostanę?”. Takie postawy spotyka się na co dzień." Cóż, Pani Doktor, jak widać młode pokolenie jest już mądrzejsze i po prostu wie, po co się do roboty chodzi, i że samymi ambicjami rodziny nie wykarmi. Mieliśmy kilkanaście lat temu modę na darmową siłę roboczą pod szyldem praktyk, wolontariatu, zdobywania doświadczenia itp. W nieskończoność to trwać nie mogło - w końcu do ludzi dotarło, że są robieni w konia. Że młody człowiek pyta, ile zarobi... A co w tym dziwnego? Przecież to podstawa wolnego rynku - pracownik tyra, w zamian za co otrzymuje wynagrodzenie. Jak stwierdzi, że mu mało to idzie gdzie indziej. Jakiś czas temu z pewnej puławskiej firmy transportowej zwolniła się połowa kierowców. Właściciel, podobnie jak Pani Doktor, był niepocieszony i lamentował: "no co ja takiego robię, ze ode mnie pracownicy uciekają?". A na to jeden z odchodzących: "Jak to co, ch...ju? Nie płacisz". Że też biznesmeni tego kalibru mają problem z pojęciem takich prostych rzeczy.
  14. No proszę. Jak ja 5 lat temu pisałem coś takiego to przylepiano mi łatkę chama i prostaka, który obraża wysokiej klasy specjalistów z tytułami akademickimi o szerokich horyzontach myślowych. Jednak po latach wychodzi na moje. Prestiż w zawodzie był, dopóki: 1. Większość leków robiono w aptekach - dla przeciętnego człowieka "zrobić lek" to było coś i za to był szacunek 2. Farmaceuta zakładał stragan i jeździł Lexusem a ludzie zazdrościli Punkt pierwszy przeminął wraz z recepturą, drugi wraz z nadejściem sieci.
  15. Syndrom sztokholmski. Dobre :-)