pharmacien

Użytkownik
  • Content count

    129
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

pharmacien last won the day on August 26 2018

pharmacien had the most liked content!

Community Reputation

80 Excellent

About pharmacien

  • Rank

Informacje o użytkowniku

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Uczelnia Wyższa
    Inna
  • Izba Aptekarska
    Nie dotyczy
  • Miejscowość
    < 100 tys. mieszkańców :)
  • Województwo
    śląskie
  • Stanowisko
    Magister farmacji
  • Miejsce pracy
    apteka otwarta

Recent Profile Visitors

1,085 profile views
  1. Oczywiście, jeśli oczekiwania płacowe nie zostaną spełnione w aptece w Pile, to polecam zmianę miejsca zamieszkania, niekoniecznie zmianę zawodu, ale zmianę apteki na coś innego, tyle tego jest teraz na rynku, nie warto pracować za mniej niż przeciętne wynagrodzenie, a w naszym przypadku nawet bez doświadczenia można wyciągnąć dwukrotność średniego wynagrodzenia. Warto w tym celu dokształcić się w jakiejś dziedzinie, bo same studia na jakimkolwiek kierunku nie są wystarczające. Chyba tylko po farmacji same studia dają zarobić więcej niż przeciętne wynagrodzenie, więc kierunek wcale nie jest zły. Nie powinno być problemu w Pile dostać 6300zł brutto.
  2. Przeciętne wynagrodzenie w powiecie pilskim wynosi obecnie 4200 zł brutto. Uznaj to za stawkę minimalną dla magistra farmacji w aptece, pod warunkiem że będziesz tylko spełniała tam twoje minimalne/wyłączne ustawowe zadania, czyli że w aptece będziesz obecna, i raz na jakiś czas sporządzisz, wydasz lub przyjmiesz na stan narkotyk/lek bardzo silnie działający, sporządzisz receptę farmaceutyczną, udzielisz porady. Resztę niech robią technicy farmaceutyczni. Natomiast jeśli masz normalnie pracować za pierwszym stołem, w recepturze, przy dostawach i w biurze, to stawka minimalna powinna wynosić 2 razy więcej, czyli 8400 zł brutto.
  3. Niestety brakuje corocznej szczegółowej statystyki wynagrodzeń dla farmaceutów w Polsce. Wiadomo, że wynagrodzenie farmaceutów zależy od wielu czynników, szczególnie od: -lokalizacji apteki. -odpowiedzialności i intensywności w pracy. -składników pozapłacowych (i czy preferujemy je zamiast wyższego wynagrodzenia). Zawsze proponuję znalezienie kwoty przeciętnej pensji w danym powiecie (dla ogółu zatrudnionych). Niech będzie to dla nas tzw. kwota minimalna. Kwota optymalna powinna być co najmniej o 50% wyższa dla podstawowego farmaceuty i 100% wyższa dla kierownika. Ostateczna kwota naszego wynagrodzenia powinna znajdować się w tym przedziale, a każda różnica powinna być skompensowana składnikami pozapłacowymi (np. tylko poranne zmiany, zero sobót itd.). Niech to będzie taki nasz mały kodeks etyczny wynagrodzenia. Dla podstawowego farmaceuty w Warszawy będzie to więc 6000-9000 PLN brutto, dla Opola - 4800-7200, dla Białegostoku 4600-6900. Dolne kwoty za samą niczym nie skrępowaną obecność w aptece. Górne kwoty za pracę w optymalnych warunkach, jeszcze wyższe za zapieprz.
  4. W pierwszej kolejności powinien zostać wprowadzony wymóg, że tylko magister farmacji może być osobą realizującą receptę w aptece, nawet jeśli osobą wydającą jest technik farmaceutyczny, bo to ewenement na skalę europejską, że w Polsce tak niej jest. Realizacja recepty to nie tylko wydanie leku, ale również udzielenie informacji i porad dotyczących jego działania i stosowania. Technik farmaceutyczny nie jest przygotowany do udzielania takich porad, a jeśli chodzi o informacje, to jest przygotowany do udzielania tylko tych podstawowych. Na Zachodzie farmaceuta sprawdza wszystkie recepty przed ich realizacją. W polskich warunkach można pozwolić sobie na to, że farmaceuta będzie sprawdzał przed wydaniem leku, czy pacjent potrzebuje dodatkowych informacji i porad, a od razu po wydaniu leku - czy recepta została zrealizowana prawidłowo. To wszystko ma się odbywać tylko na podstawie posiadanych przez aptekę i farmaceutę danych. Jeśli pacjent będzie spełniał warunki dla sprawowania refundowanej, zaawansowanej opieki farmaceutycznej, i wykaże taką wolę, wówczas farmaceuta będzie pracował na pełnych danych o pacjencie. Poza tym, warunkiem prowadzenia apteki powinno być ustanowienie w niej adekwatnej liczby farmaceutów pomocniczych, w zależności od godzin czynności apteki. Kierownik apteki powinien być w niej obecny co najmniej średnio 20 godzin tygodniowo w rozliczeniu dwumiesięcznym. Jeśli apteka jest czynna dłużej niż 8 godzin dziennie albo 5 dni w tygodniu, obok kierownika apteki powinien być ustanowiony co najmniej jeden farmaceuta pomocniczy. Jeśli jest czynna powyżej 12 godzin dziennie albo 60 godzin w tygodniu - co najmniej 2 farmaceutów pomocniczych, a jeśli powyżej 16 godzin dziennie albo 80 godzin w tygodniu - 3 farmaceutów pomocniczych. Jeśli kierownik apteki jest podmiotem prowadzącym aptekę, to godziny czynności apteki bez farmaceuty pomocniczego powinny wynosić maksymalnie 8 godzin dziennie i 6 dni w tygodniu. Jeden farmaceuta powinien móc być kierownikiem apteki albo farmaceutą pomocniczym, i tylko w jednej aptece. Kierownik apteki i farmaceuci pomocniczy muszą mieć adres zamieszkania w powiecie, w którym jest apteka, lub w powiecie sąsiednim. Jeśli liczba farmaceutów pomocniczych spadnie, apteka musi skrócić swoje godziny czynności. Również jeśli kierownik apteki jest nieobecny powyżej 1 miesiąca, a na jego zastępcę został wyznaczony farmaceuta pomocniczy, apteka powinna skrócić swoje godziny czynności. Planowany i rzeczywisty czas pracy farmaceutów powinien być dokumentowany i raportowany. Godziny czynności aptek określane przez starostów powinny zawierać się w przedziale 8-18 od poniedziałku do soboty. Ambulatoria powinny mieć na stanie i wydawać pacjentom pilne leki w ilości niezbędnej do czasu otwarcia apteki, lub skierować pacjenta do ambulatorium/na oddział szpitalny, które posiada ten lek. Jeśli dla NFZ będzie taniej, żeby w danej lokalizacji była apteka całodobowa, to powinien zrefundować jej koszty. Leki bez recepty ludność powinna mieć w apteczkach domowych. Technicy farmaceutyczni powinni uzyskać możliwość rejestracji w ogólnodostępnym Centralnym Rejestrze Techników Farmaceutycznych prowadzonym przez samorząd zawodowy farmaceutów. Wszyscy zarejestrowani technicy powinni mieć obowiązek opłacania składek miesięcznych, szkolenia ciągłego w zakresie produktów bez recepty i rozliczania z punktów edukacyjnych raz na 5 lat. W punktach aptecznych, w których kierownikiem nie jest farmaceuta, powinni być zatrudniani tylko zarejestrowani technicy. Technik farmaceutyczny, który chce zostać kierownikiem punktu aptecznego, powinien być nie tylko zarejestrowany, ale również certyfikowany, tzn. zdać egzamin certyfikacyjny z prawa farmaceutycznego i udzielania podstawowych informacji o lekach na receptę. Czy to naprawdę trudne do realizacji?
  5. Czyli następna rekrutacja farmaceutów za granicę powinna się odbyć w Białymstoku. Farmaceuci są w tym mieście najwyraźniej niepotrzebni, a przynajmniej potrzebni nie bardziej niż kasjerki do Biedronek. Tylko, że kasjerką w Biedronce można zostać w wieku 19 lat, a żeby zostać farmaceutą najpierw trzeba zainwestować 5 i pół roku życia. Po tych latach dobra kasjerka jest już kierownikiem sklepu z pensją kierownika apteki, a farmaceuta w Białymstoku... Ludzie nie schodźcie poniżej 6000 PLN brutto! Jeśli ktoś proponuje Wam pensję niższą, to przynajmniej żądajcie czegoś w zamian.
  6. Ucz się niemieckiego. Nie chcą płacić tyle co konkurencja, to niech zwijają biznes.
  7. Na stronie wynagrodzenia.pl, którą uważam za bardzo miarodajną, mediana wynagrodzeń na stanowisku farmaceuty w 2015 roku wynosiła 4320 PLN brutto, czyli o prawie 1/3 więcej niż mediana wynagrodzeń w Polsce w tym samym czasie. Ćwierć farmaceutów zarabiało powyżej 5000 PLN brutto. Statystyka nie dotyczy kierowników aptek. Apteki są różne - w części aptek się pije kawę, w części - cały czas obsługuje. Niektóre apteki mają krótkie godziny otwarcia, inne długie. Są apteki z luźną atmosferą i apteki z dużą presją. Są apteki, gdzie farmaceuci chcą pracować i apteki, gdzie farmaceuci nie chcą pracować, np. ze względu na lokalizację. Są rejony, gdzie koszty życia są niższe i wyższe. I te czynniki trzeba uwzględnić, kiedy ustala się, czy pensja ma być niższa czy wyższa niż mediana. Duże znaczenie mają również cechy samego kandydata - czy to jest osoba, która będzie odpychała klientów od apteki, czy przyciągała. Często bywa, że osoba nisko się ceni, bo sama nie ma zbyt wiele do zaoferowania pracodawcy. Myślę, że każdy farmaceuta, który jest otwarty na ludzi i chętny do nauki jest dla apteki na wagę złota i może spokojnie wymagać od 5000 PLN brutto wzwyż. Natomiast farmaceuci, dla których praca w aptece jest pokutą albo co najwyżej zwykłą pracą jak na kasie w podupadłym sklepie, powinni znaleźć się w grupie osób mniej zarabiających. Prosty i sprawiedliwy podział.
  8. Jestem ciekaw tego projektu i czy zostanie uchwalony przed wyborami, zarówno do parlamentu, jak i do samorządu zawodowego. Projekt powinien zakładać, że refundowana opieka farmaceutyczna może być sprawowana tylko w aptekach z odpowiednią liczbą farmaceutów - w żadnym wypadku w aptekach, w których liczba techników przewyższa liczbę farmaceutów (bo to wskazuje na duży "ruch" w aptece i brak czasu farmaceutów na sprawowanie opieki farmaceutycznej). Farmaceuci w gospodarce wolnorynkowej są bezbronni, bo nie opłaca się zatrudniać drogiego magistra farmacji, kiedy można zatrudnić taniego technika farmaceutycznego. Może pora zachęcić apteki systemowo do zatrudniania farmaceutów - dać im marchewkę, nie kij? Apteki, które spełniają wymogi personalne i sprawują opiekę farmaceutyczną powinny być gratyfikowane, podczas gdy apteki, które są skoncentrowane na rabatach i promocjach na suplementy diety powinny działać na dotychczasowych zasadach. Czy to nie jest sprawiedliwe?
  9. Typowy technik!!! Nikt nie uważa, że technicy są gorszymi ludźmi. Technicy zostali stworzeni do pomagania farmaceutom, a nie do bycia farmaceutami - podstawowa różnica, której polscy technicy nie potrafią pojąć. Wielkie dzięki za to, że uważasz, że farmaceuci uczyli się niepotrzebnych rzeczy. Naprawdę nie czuję się urażony. Ale rzeczywiście - moje studia nie są potrzebne do wykonywania rutynowych czynności (metkowanie, sprzątanie, kręcenie prostych maści, sprzedawanie kosmetyków) - dlatego ty to robisz i dlatego pracę mam nie tylko ja, ale też ty! Zarobki są kwestią popytu i podaży, jeśli wiesz co mam na myśli, a w przypadku aptek obowiązuje dodatkowo zasada, że chociaż jeden farmaceuta w aptece musi zawsze być. Ale jeśli chcesz, żeby było sprawiedliwie, to może powinno być nas zawsze po równo? Np. jak jest 3 techników na zmianie, to ma być też 3 farmaceutów? Mi taka sprawiedliwość odpowiada. Nie wiem, czy tobie... Masz lekceważący stosunek do przepisów prawa, pozostawiam to bez komentarza, bo nawet nie wiem, co napisać. Studiów nie skończyłaś z powodów ekonomicznych - ale rozumiem, że się na nie dostałaś? Ile miałaś punktów? Z resztą nie żyjemy w Afryce, u nas da się studiować nie pochodząc z bogatej rodziny. Wystarczy trochę poświęcenia i umiejętności radzenia sobie w życiu. No chyba, że ktoś się nie dostał na te studia, wtedy nawet spryt nie pomoże. Czy w tym, co napisałem jest coś, z czym się nie zgadzasz i dlaczego?
  10. lunaak Rozwiązania unijne są takie, że osoba bez wyższego wykształcenia farmaceutycznego nie realizuje samodzielnie recept. Nie kwestionuję tego, że Polsce technik ma to postkomunistyczne prawo, bo nie da się z dnia na dzień przekształcić polskiego systemu w nowocześniejszy. Jednak należy dążyć do tego, żeby w przyszłości nasz kraj dostosował się do standardów europejskich. W tej chwili widzę kierunek przeciwny, w aptekach coraz częściej farmaceutą jest tylko jej kierownik, a osobami wydającymi leki są prawie wyłącznie technicy. Jest to możliwe, m. in. dlatego że dla pracodawców i dla wielu farmaceutów kwestie formalne nie mają znaczenia! A już najbardziej zbędną formalnością jest obecność co najmniej jednego aptekarza w aptece. Koniec kształcenia techników farmaceutycznych ma sens, bo tylko w ten sposób możemy rozpocząć proces, którego celem jest to, że prawo do wydawania leków będą posiadały tylko osoby z wyższym wykształceniem farmaceutycznym. Co prawda, cel ten zostanie osiągnięty dopiero po śmierci ostatniego technika, bo prawo nabyte jest dożywotnie, ale pozytywne skutki tej zmiany odczujemy już za kilka lat, i to w równym stopniu farmaceuci i technicy. Szkoły policealne, które dotychczas kształciły techników farmaceutycznych, powinny przerzucić się na kształcenie według podobnego programu tzw. techników aptecznych. Technik apteczny przy wydawaniu leków mógłby wykonywać jedynie czynności pomocnicze. Uprawnienia do „zamawiania towaru” (czyli zakupu produktów leczniczych) ma kierownik apteki, a w czasie jego nieobecności również farmaceuta wyznaczony do jego zastępowania. Przez zastępowanie kierownika apteki rozumiem wykonywanie jego zadań pod jego nieobecność. Prawo farmaceutyczne nic nie mówi na temat kwalifikacji osoby zajmującej się „sprawdzaniem towaru”. Natomiast mówi, że organizacja pracy w aptece, w tym przyjmowania produktów leczniczych, leży w gestii kierownika apteki lub farmaceuty wyznaczonego do jego zastępowania. Kwestie formalne wbrew pozorom mają znaczenie. Obecne zapisy prawne faktycznie jasno to regulują. Mimo że zgadzam się, że ich egzekucja kuleje, to nie tylko dlatego, że w WIF pracują osoby niekompetentne. Problem leży w Kodeksie postępowania administracyjnego, w Ustawie Prawo farmaceutyczne i w Ustawie o izbach aptekarskich. Co najmniej jednej z tych ustaw potrzebna jest poprawka. Masz rację, że niektórzy farmaceuci po ukończeniu studiów nie tylko się nie rozwijają, ale wręcz cofają w rozwoju. Ale wynika to z polskiego systemu, w którym wykształcenie nie ma znaczenia. Nieważne, czy masz wyższe czy policealne, możesz samodzielnie wydawać leki. Nie dziwię się, że to działa demotywująco. Mnie to nie demotywuje. Ale irytuję się, kiedy widzę technika samego w aptece, technika wydającego lek Rp bez recepty, technika wystawiającego odpis recepty, a już najbardziej technika siedzącego przy biurku kierownika apteki i notorycznie wykonującego jego zadania. Nie wspomnę o technikach mówiących o sobie "Jestę farmaceutą" i o tych, którzy na uwagi dotyczące ich uprawnień zawodowych reagują odpowiedzią "Nie martw się, kontrola jest zawsze zapowiedziana, a nawet jak przyjdzie niezapowiedziana, to od razu nie karają, najpierw upominają". W zakresie uprawnień do wykonywania czynności fachowych prawie nie ma między nami różnicy. Ale są różnice w kwestiach formalnych. Jeśli i tych różnic się wyrzekniemy, formalnie przestaniemy być potrzebni. Bo po co aptece farmaceuta, jeśli technik mógłby reprezentować aptekę względem NFZ? Bo farmaceuta ma większą wiedzę? Nie sądzę, żeby ten argument przekonał pracodawców, szczególnie w kryzysie...
  11. Reprezentowanie apteki jest jednym z ustawowych zadań kierownika apteki. A kierownikiem apteki może być tylko farmaceuta. Przekazywanie technikom farmaceutycznym i/lub podmiotom prowadzącym apteki prawa do wykonywania czynności już nie tylko magisterskich (wystawianie recept farmaceutycznych i odpisów recept lekarskich, wydawanie leków Rpw), ale nawet kierowniczych, to prosta droga do końca naszego zawodu. Izba Właścicieli proponuje, by kierownik apteki na czas swojej nieobecności nie musiał wyznaczać farmaceuty do jego zastępowania, chyba że jego nieobecność będzie spowodowana chorobą lub urlopem. Jeśli nieobecność kierownika apteki będzie spowodowana tym, że o 15:00 kończy on pracę, po tej godzinie w aptece osoba odpowiedzialna nie będzie musiała być obecna. Zadania kierownika apteki, czyli m. in. organizacja pracy w aptece, zakup leków i reprezentowanie apteki, staną się czynnościami, które oficjalnie będą mogli wykonywać technicy farmaceutyczni. Mimo, że są to czynności na pierwszy rzut oka niewymagające wyższego wykształcenia farmaceutycznego, nie powinny być wykonywane przez przypadkowe osoby. Przy tych czynnościach można popełnić wiele nadużyć, dlatego powinny być zarezerwowane dla osób wykonujacych zawód zaufania publicznego. Przypomnę, że farmaceuci są zawodem zaufania publicznego, podczas gdy technicy farmaceutyczni - nie. Dodam jeszcze dla nieświadomych, że na reprezentowanie apteki i wykonywanie innych zadań wymienionych w prawie jako zadania kierownika apteki, nie ma wyłączności tylko kierownik apteki, ale może je wykonywać również inny farmaceuta, wyznaczony do zastępowania kierownika apteki. Prawo jednak nie przewiduje wykonywania tych zadań przez techników farmaceutycznych. Nawet grozi im za to kara.
  12. Proponuję zapoznać się z poglądami Izby Gospodarczej Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek na stronie <izbapa.pl>. Przykład: Niedopuszczalny jest naszym zdaniem również zapis określający, że jedyną osobą w kontaktach NFZ punkt apteczny/apteka jest kierownik. Wnosimy o zastąpienie go sformowaniem, iż przedsiębiorca wyznacza osobę odpowiedzialną za kontakty z NFZ. Ponadto zwracamy się o przywrócenie w zakresie zastępstwa kierownika do wersji Prawa Farmaceutycznego obowiązującej do grudnia 2011 roku zmienionej ustawą refundacyjną. Ustawą Refundacyjną zmieniono Prawo Farmaceutyczne w ten sposób, że usunięto zapisy wymuszające wyznaczanie zastępstwa kierownika jedynie na czas choroby czy urlopu, zastępując je przepisem, który wymusza wyznaczanie owego zastępstwa na całość czasu funkcjonowania apteki. Art. 88 4. Kierownik apteki wyznacza, na czas swojej nieobecności spowodowanej chorobą lub urlopem, farmaceutę, o którym mowa w ust. 1, Kursywą i podkreśleniem zaznaczono słowa usunięte, a które w naszej ocenie powinny zostać przywrócone. Właścicielami wielu aptek ogólnodostępnych są technicy farmaceutyczni, przepis w obecnej formie powoduje wzrost kosztów, a w żaden sposób nie da się wytłumaczyć potrzebami wynikającymi z ustawy refundacyjnej, a wyjaśnienie towarzyszące wprowadzeniu zmiany, iż konieczność jej wynika z tego, iż w związku z tym, że zgodnie z umową Narodowy Fundusz Zdrowia będzie mógł w każdej chwili skontrolować aptekę, konieczne jest zapewnienie w każdym czasie osoby, która będzie odpowiedzialna za kontakty z funduszem jest zupełnie nieracjonalna.
  13. Właśnie o to mi chodzi. Chodzi mi o zamknięcie wszystkich nielegalnie działających aptek. A w ich miejsce niech powstaną nowe, ale tylko z pełną obsadą. Apteka, która na starcie nie dysponuje liczbą farmaceutów gwarantującą, że pracując zgodnie z prawem pracy obsadzą oni wszystkie dni i godziny czynności apteki, nie powinna być w ogóle otwierana. Nowe rozdanie kart, tym razem uczciwe. Dopuszczanie możliwości pracy apteki bez aptekarza, nawet w wyjątkowych sytuacjach, stawia pod znakiem zapytania sens istnienia naszego zawodu. Skoro technik może wydawać leki sam po południu, to czemu nie rano? Jeśli będzie tak dalej, marnie widzę naszą przyszłość, nie mówiąc już o przyszłości pacjentów.
  14. Ja pracowałem ponad 40 km za ośrodkiem akademickim i wszystkie apteki w mieście miały magistrów tylko rano (z wyjątkiem mojej). To się nadaje nie tylko do Inspekcji Pracy, ale też do UOKiK. Nie byłoby lepiej, gdyby zamiast np. 6 ledwo zipiących aptek z jednym magistrem każda, były 2 z trzema magistrami? Przypuszczam, że pracy dla techników w tym mieście też byłoby tyle samo, bo ogólna zasada mówi, że popyt na techników rośnie wraz z liczbą pacjentów, a popyt na farmaceutów rośnie wraz z liczbą aptek (przynajmniej teoretycznie).
  15. Nie, roza! Szanse na zmiany są teraz większe. W tym roku po raz pierwszy absolwenci nie mogą znaleźć pracy, mimo że jest tyle aptek, a w nich tyle samotnych techników! Myślisz, że młodzi farmaceuci będą siedzieć i płakać? Sprawę należy rozdmuchać. Nie można tolerować tego, co się dzieje. Z resztą nie chcemy dla siebie nowych uprawnień. Chcemy jedynie, żeby nasze dotychczasowe uprawnienia w końcu były respektowane. Przecież nie wyrzucamy techników z aptek. Chcemy tylko dopilnować, żeby w aptece zawsze był obecny chociaż jeden aptekarz, i żeby ten aptekarz pracował zgodnie z Kodeksem pracy.