aaadelayda

Farmaceuta ++
  • Content count

    599
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    69

aaadelayda last won the day on May 10 2021

aaadelayda had the most liked content!

Community Reputation

374 Excellent

About aaadelayda

  • Rank

Informacje o użytkowniku

  • Płeć
    Kobieta
  • Uczelnia Wyższa
    Uniwersytet Medyczny w Łodzi
  • Izba Aptekarska
    Okręgowa Izba Aptekarska w Warszawie
  • Miejscowość
    Warszawa
  • Województwo
    mazowieckie
  • Stanowisko
    Inne
  • Miejsce pracy
    apteka szpitalna

Recent Profile Visitors

21,414 profile views
  1. Plik zapisany w 2016 , przekopiowany stąd, z jakiegoś wątku, nie wiem, czy Wam się przyda: Poniżej moje wrażenia z egzaminu z podziękowaniem dla wszystkich.docx
  2. Dlaczego mężczyznę? Bo rzadko która kobieta da radę w aptece szpitalnej dużego, kilkusetłózkowego szpitala. To jest ciężka praca fizyczna. Ogłoszenie, owszem niezgodne z prawem, ale wcale mnie nie dziwi, że woleliby chociaż jednego faceta, który co tu ukrywać, według przepisów BHP ma większy limit podnoszenia ciężarów Ja, kiedy szukam faceta, maluję kobietom robotę w najczarniejszych barwach, żeby same rezygnowały, bo nie mam ochoty wysłuchiwać potem, jak im ciężko. Widziały gały, co brały. Nawet jeśli któraś się zdecyduje na pracę, to zazwyczaj obiektywnie oceniła swoje możliwości, nie zrobi sobie krzywdy i nie przeszarżuje. Ale połowa personelu, to i tak chore kręgosłupy, nadgarstki i kolana. Więc daję pod rozwagę pracę w aptece szpitalnej - czy warto?
  3. Za 3.5 nikt nie chce przyjść do mnie do roboty. Chyba, że uprawiasz również zawód "żona" i w aptece będziesz głównie czytać internet, to może nie będzie Ci przeszkadzała taka pensja.
  4. Mogę powiedzieć od strony rekrutującej...nie ma ludzi do roboty, więc dyktuj warunki :), nie krępuj się. Szanujmy swoją pracę i czas, to i inni zaczną nas szanować.
  5. I każdy powinien nauczyć się tego na pamięć przed szukaniem roboty, żeby nie robić potem z siebie łajzy na rekrutacji i pracować za stawkę godzinową opiekunki do dziecka.
  6. A gdzie ja napisałam, że to mają być apteki indywidualne albo sieciowe. Niech znikają te, które nie spełniają wymogów. WIF ma w tej chwili wystarczającą liczbę narzędzi, które umożliwiają mu zamknięcie apteki i cofnięcie pozwolenia. Dlaczego z nich nie korzysta? Miałam okazje to sprawdzić, kiedy krótko byłam kierownikiem hurtowni dawno temu....pani inspektor przyszła na kontrolę, weszła do gabinetu prezesa i wyszła, zakończywszy kontrolę. Śmiem twierdzić, że w wielu przypadkach tak właśnie wygląda "kontrola" również w aptece, zwłaszcza w miejscowościach, gdzie rządzi miejscowa "elyta" składająca się z wójta, plebana i aptekarza. Odbija się to potem na naszej pracy. Tak samo słynna sieć Z , która uważa, że pojedzie samymi technikami....tak trudno dobrać im się do tyłka? Dlaczego akurat ma zostać tylko 300 pracodawców? Dlaczego rynek ma być rynkiem pracy a nie rynkiem pracodawcy? Ilość farmaceutów na rynku doskonale regulowałaby ilość aptek, gdyby były przestrzegane przepisy. Jaką mamy gwarancję, że wprowadzenie kolejnych przepisów spowoduje automatyczne ich przestrzeganie? Skąd to przeświadczenie w naszym cudownym kraju, że jedynie stawianie wszystkiego do góry nogami i tworzenie nowego jest skuteczne? Nikt nie zastanawia się, dlaczego nie działa to, co powinno działać i jak to naprawić. Takie kuchenne rewolucje może są skuteczne podczas rozwodu, ale nie kiedy próbuje się regulować wielotysięczny rynek interesariuszy.
  7. A dlaczego macie w ogóle takie ciśnienie na własną aptekę? Tak bardzo chce Wam się pracować na marży 15% 24h przez 7 dni w tygodniu? Urządza Was zysk niższy niż 10 tys. z własnego interesu? Zakładam, że uczciwie prowadzonego . Nie lepiej zawalczyć jednak o właściwe zatrudnienie w aptekach, konsekwentne egzekwowanie tegoż i w rezultacie zwyżkę pensji (powstanie niedostatek farmaceutów na rynku)? Jak pracodawca będzie musiał poświęcić odpowiednią część zysku na pensje pracownika, to siedem razy zastanowi się, czy otwierać kolejną aptekę. A i o miejsce na aptekę będzie wtedy łatwiej. Próby odgórnego regulowania rynku powodują tylko negatywne nastawienie społeczeństwa i robią nam farmaceutom jeszcze gorszy "pijar" od tego, który już mamy.
  8. Moim zdaniem lepsza opcja niż robienie zaraz po studiach. Wynudziłam się wtedy okropnie i uznałam, że niepotrzebnie traciłam czas.
  9. A kto powiedział, że trzeba mieszkać we Wrocławiu? Mieszkam tam, gdzie mam pracę i mi zapłacą normalnie....nie zliczę, ile razy się już przeprowadzałam . Ale do Wrocławia jeszcze nie zbłądziła, wszystko przede mną I nie jestem kierownikiem, w tej chwili tylko zastępcą
  10. ....gdybym była "zwykłym" magistrem... to byłoby minimum, żebym się zgodziła pracować
  11. jako niefunkcyjny magister za mnniej niż 4000 netto nie będę pracować , bez względu na to czy to apteka szpitalna czy otwarta
  12. Dla mnie kwota w ogóle nie do przyjęcia, gdziekolwiek ten szpital nie byłby. To już jest niewolnictwo. Ludzie.... szanujcie siebie i swoją wiedzę i nie zgadzajcie na kieszonkowe. Ja rozumiem, że silnikiem szpitala jest lekarz i to on będzie zawsze zarabiał najlepiej, ale to nie znaczy, że farmaceuci mają zarabiać na waciki, bo dyrekcja uważa aptekę za zło konieczne i farmaceuta nie jest im do niczego potrzebny. Potem jak przyjdzie co do czego, to na aptekę zrzucą wszystkie niechciane roboty z uzasadnieniem, że nikt inny tego nie umie zrobić Jeśli zasuwać, to za konkretne pieniądze...no chyba, że jesteścierównież "z zawodu" synem, córką, kochankiem, utrzymankiem
  13. To jest właśnie jeden z powodów, dla których jestem w szpitalnej , niestety..... Natomiast nie słyszałam nigdzie o dodatku za "szkodliwe warunki" przy cytostatykach, przynajmniej w nowo otwieranych pracowniach....dyrekcja wychodzi bowiem z założenia, że skoro wywalili pieniądze na wszelakie zabezpieczenia, to znaczy, że pracownia jest bezpieczna i nie występują tam szkodliwe warunki . Drugim problemem jest za mała liczba etatów i w momencie, gdy ktoś się pochoruje, to robi się problem z obsadą pracowni. W efekcie ci, co mogą pracować, pracują do skonania . No i żeby już był pełen obraz, to dyrekcja nie zgadza się na nadgodziny, ale bardzo często ma tendencje do narzucania dodatkowych zadań i projektów, które wedle jej mniemania powinny być zrobione na wczoraj. Bo przecież w aptece tylko przekłada się leki i pije kawę....
  14. ....tylko namiętnie w sudoku na apce w telefonie , (jeśli muszę jechać kolejką do i z pracy), podobnie jak @babus0 gry to nie moja bajka