Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Farmaceuci na rowery i inne formy aktywności

192 posts in this topic

Biczek od zeszłego sezonu taki progres? czy dłużej?

 

takie tempo to na kolarce? czy jakimś trekingu/crossie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej jazda od 3 lat ale dopiero od zeszłego roku regularnie z racji roweru na miejscu. a tempo to na kolarce... teraz zdarza się i pod 60km/h chwilową utrzymać :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

na moim crossie to na razie max 40 a srednia ok 16-19 zaleznie od trasy, choc postęp jest ewidentny, pierwsze jazdy 11km/h.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak już o rowerach to w zimie super odmianą jest spinning, polecam wszystkim. Razem z bieganiem.

 

Potwierdzam i polecam. Sama zimą spinninguje:) ale trzeba przyznać, że ważny jest też instruktor, który poprowadzi z głowa taki trenning.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja właśnie wróciłem z testu nowych opon, "niosą" o wiele lepiej i ważą o 280gr mniej:) także Duro Hypersonic są godne polecenia...

Tak naprawdę to wyłącz licznik, albo go zakryj... Tobie nie o prędkość chodzi...a o nauczenie mięśni wysiłku... także spokojne przejażdżki w tzw "tlenie" aby wyrobić sobie bazę to jakiś 1000km :) Później będzie już z górki

Share this post


Link to post
Share on other sites

jeżdżę z pulsometrem do 75-80% max tętna czyli na granicy tlenu

 

na razie mam ok 250km przejechane

Share this post


Link to post
Share on other sites

jeżdżę z pulsometrem do 75-80% max tętna czyli na granicy tlenu

 

na razie mam ok 250km przejechane

 

widzę iście farmaceutyczne podejście do tematu :) choć najlepsze efekty po bazie tlenowej dają interwały.... choć uwielbiam... długie wyjazdy... szosa+ dobra muzyka na prawym uchu.

Ps Dla mnie wysyłek fizyczny w fizjologicznych granicach jest najlepszym rozwiązaniem przy nadciśnieniu, cukrzycy a w szczególności otyłości, moje tętno spoczynkowe teraz to 63/65 a znajomi triatloniści maja <55.

Ps2. Sport to zdrowie byłe by nie zaliczyć bliskiego kontaktu z asfaltem, szutrem etc....

Share this post


Link to post
Share on other sites

na chwilę obecną staram się zwiększać ilość km zachowując próg tlenowy i brak zadyszki na powrocie.

 

z tego co czytałem na forumrowerowe.org interwałami przy niewyćwiczonym organizmie można sobie więcej krzywdy zrobić niż pożytku, tak więc na razie zostanę na objętości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dlatego napisałem "po bazie tlenowej" choć mamy prawie nielimitowany dostęp do różnych wspomagaczy, tak właśnie o Gastr.lit mi chodziło bo idealnie sprawdza się w temp +30st C.

Kurczę w sobotę jest Amber Road czyli maraton drużynowej jazdy na czas po szosie dla amatorów w Gostyniu... może w przyszłym roku uda się zgrać 7dniu/-oro farmaceutów i pojechać... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

team IFF? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

choć jestem już w Kolarskiej Drużynie Szpiku to nikt by się nie obraził, gdyby na starcie była też drużyna IFF w końcu nie od dziś farmakologia i pozostałe "pokrewne" są w kolarstwie tak samo ważne jak sprzęt

:D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Biczek, widze żeś doświadczony nieźle. Ja w piątek rano jadę na pielgrzymkę, a zapowiadjaą upały i burze dodatkowo. Coś jeszcze oprócz tego gas.olitu ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

OlaM przede wszystkim poza nastawieniem psychicznym, prawidłowo przygotowany rower:

  1. Ciśnienie w oponach, (na boku opony jest oznaczenie min/max z reguły w PSI lub barach, im wyższe ciśnienie tym mniejszy komfort za to mniejsze opory toczenia, więc łatwiej się jedzie. Jeśli asfalt to proponuję prawie maksymalne im więcej piachu tym opona powinna mieć lepszą przyczepność czyli szerokość lub obniżone ciśnienie)
     
  2. Prawidłowe ustawienie siodełka i kierownicy, czyli ma być wygodnie, dla większości problemem jest kręgosłup... nie rozciągnięty i nie przyzwyczajony do jazdy w ciągłym pochyleniu, dlatego w rowerach miejskich jedziemy prawie pionowo a w szosie mocno leżąc, dlatego rama powinna być dobrana do wzrostu użytkownika
     
  3. Rower ogólnie w dobrej kondycji technicznej, szkoda by było zostawić łańcuch gdzieś po trasie.. dlatego w torebce podsiodłowej na każdym wyjeździe powinna być pompka serwisowa, łatki, łyżki, zapasowa dętka i zestaw kluczy od obsługi roweru... w nowych wystaczy np coś takiego: ale Wy będziecie mieli zabezpieczeni wozu technicznegozestaw-narzedzi-do-roweru.jpg
     
  4. Co do samego przygotowania Siebie, to odpowiedni strój spodenki z wkładką są podstawą... przewiewna koszulka odprowadzająca pot, lub w wypadku deszczu coś nieprzemakalnego... (świetnie u mnie sprawdza się lidl'owska krótka rowerowa, ma odblaski i kieszonkę z tyłu plus jest dłuższa z tyłu więc zakrywa co potrzeba :) ) do tego okulary chroniące od owadów i wiatru, kolor soczewek drugorzędny... żółty w pochmurny dzień czarny/niebieski w słoneczny)
     
  5. W bidonach lub jeśli ktoś nie ma to w butelkach z ustnikiem sportowym (nałęczowianka w stonce edycja TdP) w jednym gastrolit 2sasz/0.7litra optymalne i zdatne do picia przynajmniej dla mnie plus to, że hipotonik lepiej nawodni niż izo. A na drugim czysta woda, gdy będzie za gorąco można polać sobie kask co zapewni odpowiednie chłodzenie, lub gdy jest ok 22-25st np. coca-cola aby dostarczyć łatwo przyswajalną energię :)
     
  6. Do jedzenia batoniki np corny lub jakiekolwiek, dające sporo cukrów prostych snik.rs to ciężko strawne orzeszki ziemne... po trasie nie ma czasu na trawienie... trzeba jechać :P
     
  7. pkt 5 i 6 pijemy co jakiś czas w zależności od temp, nie można dopuścić do zaschnięcia w ustach (oznaka odwodnia=spadek mocy w mięśniach) Pijemy co kilka minut łyk lub dwa a jemy batonika np co 45/60min będzie to uzupełnienie strat energii w trakcie jazdy.... ( w TdF na etapach górskich zawodowcy potrafią spalić 5000-7000 kcal )
     
  8. Dlatego przed wyjazdem na około godziny polecam solidny posiłek najlepiej na bazie makaronów lub ryżu... spaghetti plus ulubiony sos, dają energię łatwiej dostępną niż tradycyjny schabowy... :D

Myślę, że o niczym nie zapomniałem, życzę powodzenia w wyprawie do Częstochowy macie ok 150/170km więc rekreacyjnie dacie radę...

PS. pojedziecie w kolumnie więc światła przód/tył na każdym z rowerów non-stop włączone nawet przy słonecznej pogodzie a o resztę zasad jazdy w "peletonie" poproście komandora grupy... aby przypadkiem ktoś chcący ominąć zbyt późno zauważoną dziurę nie położył reszty jadących za nim :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki! ;) Batoniki już zakupiliśmy. Rower mam przygotowany, mąż o to zadbał. Mam plecak z taką śmieszną rurką do picia, w placaku worek z 1 litrem płynu + bidon do tego. Kurtki rowerowe z przedłużonym tyłem tez mamy...uff trzymajcie kciuki ^_^ .

Share this post


Link to post
Share on other sites

3mamy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeżyłam. Przejechaliśmy 330 km, średnie tempo 18 kmh. Nie musiałam korzystać z autokaru, rower nie wysiadł, ja też nie. Po pierwszym dniu bolały tylko ręce, ale o dziwo rano już wszystko było o.k. Najgorsza była niedziela....padało od samego rana, więc zwijaliśmy namioty w deszszu i jechaliśmy w deszczu przez 4 godziny. Na szczęscie potem przestało i mielismy możliwość przebrania się. Ogólnie bardzo fajna atmosfera i super wyprawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeżyłam. Przejechaliśmy 330 km, średnie tempo 18 kmh. Nie musiałam korzystać z autokaru, rower nie wysiadł, ja też nie. Po pierwszym dniu bolały tylko ręce, ale o dziwo rano już wszystko było o.k. Najgorsza była niedziela....padało od samego rana, więc zwijaliśmy namioty w deszszu i jechaliśmy w deszczu przez 4 godziny. Na szczęscie potem przestało i mielismy możliwość przebrania się. Ogólnie bardzo fajna atmosfera i super wyprawa.

gratulacje

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki, ale tak prawde mówiąc...gratulacje nalezą się seniorom, którzy mknęli na starych rowerach! Mieliśmy w grupię panią Stasię, wiek około 60, która dała rade podjechać nawet pod JasnąGórę...ja nie dałm rady, ale miałm wtedy kryzys i narzuciłam za duże tempo. ;)

 

Byli tez dwaj kolesie z Salezjańskiej grupy rowerowej , w tamtym roku zasuwali do Madrytu...widac było,że ta pielgrzymka to dla nich pestka. :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

w porównaniu z waszym wyczynem marnie będzie to wyglądać ale napiszę, że wczoraj po pracy udało mi się pętelkę 30km ze średnią 19,7 km/h wykręcić po naszym świętokrzyskim górzystym terenie. w sumie dla mnie to taki mały rekord, raz że dystansowy, dwa że prędkościowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brawo! Górki są zawsze najtrudniejsze!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety, niesprzyjace warunki pracy w aptece tj. praca na nogach albo przy biurku [kierownik], suche powietrze, przy monitorze, u niektorych zle naswietlenie, nieprawidlowe odzywianie moze prowadzic, ze po kilku latach pracy bedziemy stalymi pacjentami wlasnej apteki. Dlatego trzeba cos robic.

 

Polecam rower bo mozna wyrobic niezla kondycje, a dodatkowo duzo zwiedzic.

 

Staram sie w tygodniu robic 3 wypady po min 30 km jesli pozwala na to czas. Rekord to narazie 100km w 4,5 h po asfalcie rowerem MTB.

Wazne zeby miec zainwestowac w dobry rower, a nie jezdzic makrocashem za 300zl.

Jesli ktos chce poscigac sie w rejonie podlasko-mazurskim to zapraszam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Staram sie w tygodniu robic 3 wypady po min 30 km jesli pozwala na to czas. Rekord to narazie 100km w 4,5 h po asfalcie rowerem MTB.

Wazne zeby miec zainwestowac w dobry rower, a nie jezdzic makrocashem za 300zl.

Jesli ktos chce poscigac sie w rejonie podlasko-mazurskim to zapraszam.

 

Ogólnie jestem w podobnej sytuacji. Przez siedzący tryb pracy przytyam z 8kg :/.. sama zaczełam się z tym źle czuć więc też ruszyłam się na rower (lepsze to niż nic nie dające kosmetyki wyszczuplające ;)) Nie mam czasu na 3 wypaday, ale 2 staram się zawsze zorbić. Jeśli chodzi o km to różnie.. ale tak w przedziale 20-40km :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podbijam temat. Dla mnie sezon się jeszcze nie skończył. Jeżdżę codziennie do pracy - niezależnie od pogody. W obie strony mam ok. 30 km. W tym sezonie już 4500 km nakręciłem. Jakoś tak samo idzie ;) .

Share this post


Link to post
Share on other sites

ile czasu zajmuje ci dojazd?

Share this post


Link to post
Share on other sites

ok. 40 minut

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Similar Content

    • Guest kfiaciarka
      By Guest kfiaciarka
      Ponieważ nie było takiego tematu do tej pory, to może sobie podyskutujemy w jakie gry w sieci, multiplayery etc.lubicie grać, gdzie? Może gdzieś się spotkamy i założymy klan? Kto wie ...