Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Misce fiat zupa, czyli aptekarze gotują

217 posts in this topic

Przepis na ciasto świateczne (dla mężczyzn)

 

1' Z lodówki weź 10 jajek, połóż na stole ocalałe 7, wytrzyj podłogę, następnym razem uważaj!

2' Weź sporą miskę i wbij jajka rozbijając je o brzeg naczynia.

3' Wytrzyj podłogę, następnym razem bardziej uważaj! W naczyniu mamy 5 żółtek.

4' Weź mikser i wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.

5' Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu. Zacznij ubijać.

6' Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu pozostały 2 żółtka, dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę.

7' Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy dodawać mąkę.

8' Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do torebki.

9' Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania.

10' Weź szybciutko prysznic!

11' Weź 4 jabłka i ostry nóż.

12' Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij obierać jabłka.

 

Przemyj jodyną kciuk!

 

13' Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy 2 jabłek więc nie wolno zjeść więcej niż połowę! Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.

14' Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem, pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.

15' Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę bo jak zaschnie to nie domyjesz!

16' Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.

17' Po godzinie jeśli nie widać żadnych zmian włącz piekarnik.

18' Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Otwórz okno i piekarnik.

 

Po tych przeżyciach nie pozostaje nic innego jak pójść do sklepu i kupić coś z większą zawartością alkoholu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

hehe tongue.png sporo racji jest w tym co @Papa napisal - ten kto mieszkal w akademiku i to takim z 1 kuchnia wspolna na cale pietro to wie o tym doskonale...biggrin.png

 

jak faceci sie brali za gotowanie to lepiej bylo sie w okolicach kuchni nie pokazywac tongue.png zalecano takze pilnowanie swojego gara na gazie bo mozna bylo w najlepszym wypadku zjesc mniej (ktos sobie troszke sprobowal) lub poznac nowe smaki (dostal od kogos cos gratis),zjesc zupelnie cos innego a w najgorszym nie zjesc nic ..ohmy.png

 

niestety faceci zwykle szybko sie meczyli i strasznie ich suszylo a reszta mieszkancow po odczuwanym niesamowitym smrodzie spalenizny musiala isc gostka budzic do kuchni ...wink.pnglaugh.png

 

 

oj w Medyku to bylo wesolo...tongue.png

 

jutro Wam zamieszcze przepis "danie na tesciowa"...wink.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

oj w Medyku to bylo wesolo...tongue.png

 

W Synapsie były zrzutki na obiad: np. kto miał jajka, mąkę, mleko, to potem dostawał kilka naleśniczków :D:P.

Ale też nie raz i nie dwa bywało, że zastanawialiśmy się, dlaczego czyjś obiad zwisa z sufitu......

Share this post


Link to post
Share on other sites

obiecalam:

 

Danie „na tesciowa”

 

500g piersi z kurczaka/indyka

2 cebule, troche oleju, 2 jablka, 2 banany, troche soli i bialego pieprzu,1,5 szkl bulionu, lyzka wiorkow kokosowych, 1 szkl smietany, 1 lyzka maki ziemniaczanej, troszke vegety, 0,5 szkl jogurtu naturalnego, 2 zoltka, lyzka curry, 0,5 lyzeczki kurkumy i natka pietruszki

 

miecho w kostke potraktowac sola i pieprzem, cebule posiekac, zeszklic i dac miecho, pokrojone w kostke jablka i wiorki z vegeta ( 1 lyzeczka okolo) wlac troszke wody (tak z 6 lyzek) i duscic na malym ogniu ok 30 min

 

1,5 szk ryzu zalac bulionem a kurkuma i zagotowac – jak to ryz

 

do miecha wlac smietane z maka – zagotowac – zdjac z gazu i dac jogurt wczesniej pomieszany z zoltkami i curry

 

banany w plasterki zblanszowac na oleju

 

talerz → ryz → miecho w sosie → banany (można jeszcze ciut carry posypac) → natka pietruszki

 

wychodzi tak zarabiste, ze jak je zrobilam pierwszy raz w akademiku to moja wspolspaczka stwierdzila, ze to jest danie na tesciowa...wink.pngbiggrin.png

tak wiec przyszlej tesciowej zaserwowalam kiedys i tesciowa zostala...wink.pngrolleyes.gif i tak smakowalo tesciowi, ze teraz rozne wariacje na temat ryzu, curry i kurakow czyni...laugh.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to banana to w takim daniu to jeszcze nie widziałem :) . Skład brzmi smacznie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

zamiast bananów dodawałem jabłko

Share this post


Link to post
Share on other sites

mowie Wam niebo w gebie jak ktos lubi wersje na slodko z miechem...wink.png a same jablka musze przetestowac wink.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

zblanszować???

Share this post


Link to post
Share on other sites

w zasadzie same się rozciapciają

Share this post


Link to post
Share on other sites

zblanszować???

no tak, zeby sie tylko sciely i zaczely skwierczec happy.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

teraz coś z ryb

 

filet z dorsza atlantyckiego oskórowany, niemrożony 2 płaty

sól

przyprawa do ryb

bułka tarta

przyprawa curry

dwa jajka rozbełtane

litr oleju do smażenia głębokiego

cytryna

 

Filety pokroić w kawałki, posolić, skropić obficie sokiem z cytryny i przyprawić przyprawą do ryb.

Bułkę tartą wymieszać z curry.

Filety osuszyć, zanurzyć w jajku i obtoczyć w bułce tartej.

Wyłożyć na talerz.

Na głębokiej patelni rozgrzać olej( dużo- ryba musi być zanurzona) jak na frytki.

Kawałki ryby w panierce kłaść na rozgrzany olej. Smażyć ok 3 minut do zbrązowienia.

Podawać z frytkami i dowolnym dodatkiem.

SMACZNEGO

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mi się wydawało, że nie tak łatwo przyrządzić rybę. Chociaż pewno cały myk w tym, żeby kupić dobrą rybę. Reszta to już mały pikuś. No dobra, może spróbuję...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kfiaciarka

A mi się wydawało, że nie tak łatwo przyrządzić rybę. Chociaż pewno cały myk w tym, żeby kupić dobrą rybę. Reszta to już mały pikuś. No dobra, może spróbuję...

 

Najprościej to wychodzi z tilapia, pangą, mintajem etc.

Rozmrażasz, myjesz, skrapiasz sokiem z cytryny, zlewasz sok z cytryny, posypujesz przyprawą do ryby, panierujesz tylko mąką, smażysz.

 

A czy zauważyliście, że przy kotletach mielonych, czy złotych dukatach :) inny jest smak z mięsa gotowego mielonego, a inny (lepszy) z własnoręcznie, bądź własnomaszynowo zmielonego mięsa?

Share this post


Link to post
Share on other sites

schaboszczaki i kuraki to mi wychodza prawie zawsze (prawie = jak nie siedze w czasie smazenia na iff lub f.net rolleyes.gif ) ale z rybami to mam problem bo mi czasem panierka na patelni spada....sad.pngmad.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest kfiaciarka

schaboszczaki i kuraki to mi wychodza prawie zawsze (prawie = jak nie siedze w czasie smazenia na iff lub f.net rolleyes.gif ) ale z rybami to mam problem bo mi czasem panierka na patelni spada....sad.pngmad.gif

 

za często przewracasz smile.png albo też za dużo oleju i za słaby płomień :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

I nie smaż waleni smile.png to nie ryba.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I nie smaż waleni smile.png to nie ryba.

 

toć wiem, ze walenie to nie ryba....laugh.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zagotowałem się po przeczytaniu tych projektów o pielęgniarkach i receptach. To też się liczy do kuchni?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zagotowałem się po przeczytaniu tych projektów o pielęgniarkach i receptach. To też się liczy do kuchni?

tak - danie nazywa sie "@PapaSmerf w sosie wlasnym" ohmy.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taki sobie szybki przepis na pseudo-szarlotkę:

 

1 szklanka mąki

1 szklanka cukru

1 szklanka kaszy manny

 

jabłka, najlepiej antonówki ok. 1 kg starte

 

1 paczka masła

 

Proszki mieszamy ze sobą ;) . Smarujemy formę masłem i układamy warstwami zmieszane proszki na zmianę ze startymi jabłkami. Ostatnią warstwą maja być proszki .Na górę kładziemy dość grubą warstwą skrojone masło. Pieczemy w piekarniku około 45 minut, 180 st.

Smacznego!

 

 

Ps. Tak naprawdę nie wiem ile tego masła...raz dałam za mało i dól miałam suchy...a ostatnio skroiłam całą osełkę i ciasto pływało w maśle....trzeba wyczuć wink.png . To jest przepis z jakiejś starej gazety i dawno mi zaginął ph34r.png ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

olaM bez jaj

Share this post


Link to post
Share on other sites

JAJKA FASZEROWANE

10 jaj ugotowanych na twardo

3 plastry wędzonki najlepiej swojskiej

pęczek natki pietruszki

pęczek koperku

pęczek szczypiorku

masło pół kostki

 

Jajka w skorupkach przekrawamy na pól wzdłuż osi długiej na dwie połówki

Łyżką wybieramy zawartość i siekamy na drobno.

skorupki zachowujemy

Kroimy drobno wędzonkę, i zieleninę mieszamy z jajkami i masłem, doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Mieszankę wkładamy do skorupek może być lekko z czubem. delikatnie przygniatamy

Na patelni rozgrzewamy olej lub masło - ostrożnie przypala się i wkładamy jajka przekrojonym do spodu i podsmażamy do zrumienienia.

Uwaga - dość mocno pieni się

Przewracamy na druga stronę i 3 minuty podsmażamy.

 

Podajemy gorące

Share this post


Link to post
Share on other sites

olaM bez jaj

 

No bez. I pyszne wychodzi ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites