Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Dojazdy do pracy.

10 posts in this topic

Ile czasu zajmuje Wam dojazd do pracy?

Czy pracodawca zwraca Wam koszty dojazdu do miejsca pracy?

 

Czy zdecydowalibyście się na dojazdy do pracy (ok. 1,5 h w jedną stronę), przy znacznie wyższym wynagrodzeniu? Zastanawiam się czy takie dojazdy nie wykańczają na dłuższą metę i dodatkowo nie wpływają na wydajność w pracy... Często lepsze oferty są w mniejszych miejscowościach, tylko czy warto się tak poświęcać i dojeżdżać w sumie 3-4 godziny dziennie???

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie dojazd do pracy zajmuje mi 30-40 minut i myślę, że ten czas jest optymalny (oczywiście im krócej tym lepiej). Bywało, że dojeżdżałam 1,5 ha w jedną stronę, bo zależało mi na tej pracy (zarobki, dobra atmosfera, zdobycie doświadczenia), ale na dłuższą metę jest to męczące. To wszystko zależy od tego, na czym Ci zależy. Jeżeli akurat w tym momencie zależy Ci na większych pieniądzach, nie masz wielu innych zobowiązań (dzieci, rodzina), to możesz spróbować przez 1-2 lata tak popracować, ale potem pewnie będziesz szukała pracy bliżej domu.

Jeśli chodzi o dodatki na dojazd to jest indywidualna sprawa. Mnie nigdy pracodawca nie zwracał kosztów dojazdu. Przy wyliczaniu pensji, inaczej liczy się chyba koszty uzyskania przychodu, ale to w niewielkim stopniu wpływa na jej wysokość. Możesz negocjować też z pracodawcą o dodatek na dojazdy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim rekordem było dojeżdzanie do pracy 90km w jedną stronę przez ponad 12 miesięcy ... jest to bardzo uciążliwe, dodatkowe 4-5h w samochodzie dziennie. Koszt paliwa miałem wynegocjowany w wynagrodzeniu więc mi się to w miarę opłacało. Teraz raczej bym się na coś takiego już nie zdecydował. Aktualnie zajmuje mi to 10-20 minut i bardzo mi to odpowiada.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem ile musialbym dostac zeby oplacalo mi sie tracic dodatkowe 4-5 GODZIN na dojazd. Przeciez ten czas to nie tylko koszt paliwa...

Share this post


Link to post
Share on other sites

biorąc pod uwagę perspektywę pracy na miejscu za 2k na rękę raczej nie miałem wyjścia ... na tamten czas takie żałosne wynagrodzenie mi proponowano w Kielcach ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja doświadczenie jest takie, że dłuższe dojazdy wykańczają, w szczególności jeżeli są wykonywane własnym transportem (konieczność skupienia uwagi, zwłaszcza po całym dniu pracy to dodatkowe obciążenie). Twoje życie ogranicza się wtedy to formułki "praca-kościół-dom", a jak już masz wolne to i tak nie wiesz co z nim zrobić (vide weekendowe bóle głowy). Znam przypadki osób, które zatrudniając się w odległej miejscowości wynajmowały na miejscu pokój, a do domu wracały na sobotę i niedzielę, ale o życiu rodzinnym można wtedy zapomnieć. Koszt dojazdu można podobno jakość odliczyć od podatku (w każdym razie można było).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim rekordem było dojeżdzanie do pracy 90km w jedną stronę przez ponad 12 miesięcy ... jest to bardzo uciążliwe, dodatkowe 4-5h w samochodzie dziennie. Koszt paliwa miałem wynegocjowany w wynagrodzeniu więc mi się to w miarę opłacało. Teraz raczej bym się na coś takiego już nie zdecydował. Aktualnie zajmuje mi to 10-20 minut i bardzo mi to odpowiada.

 

90 km w jedną stronę? To rzeczywiście bardzo dużo. Ale przy 2000 zł pensji i braku innych opcji godziwego zarobku też bym się zdecydowała.

 

Moja doświadczenie jest takie, że dłuższe dojazdy wykańczają, w szczególności jeżeli są wykonywane własnym transportem (konieczność skupienia uwagi, zwłaszcza po całym dniu pracy to dodatkowe obciążenie). Twoje życie ogranicza się wtedy to formułki "praca-kościół-dom", a jak już masz wolne to i tak nie wiesz co z nim zrobić (vide weekendowe bóle głowy). Znam przypadki osób, które zatrudniając się w odległej miejscowości wynajmowały na miejscu pokój, a do domu wracały na sobotę i niedzielę, ale o życiu rodzinnym można wtedy zapomnieć. Koszt dojazdu można podobno jakość odliczyć od podatku (w każdym razie można było).

 

U mnie wynajem pokoju nie wchodzi w grę. Prawdę mówiąc próbując przez 3 tygodnie znaleźć pokój w miejscowości, w której miałabym pracować nie trafiłam na ani jedno ogłoszenie (z wyjątkiem pokoi pracowniczych).Odpowiedzi na moje ogłoszenie też były nieliczne, a oferowane warunki tragiczne. No cóż, rozważam dojazdy aczkolwiek od każdej osoby, która podjęła się dalekich dojazdów do pracy słyszę opinie negatywne. :mellow:

Share this post


Link to post
Share on other sites

prawda jest taka, jesteś singlem, nie masz zobowiązań rodzinnych itp można się na to połakomić na jakiś czas ... w perspektywie czasu robi się to męczące i uzasadnienie finansowe musi być mocno znaczące takich dojazdów, lub jak w moim przypadku brak innej opcji ... przy pierwszej nadarzającej się okazji zmieniłem aptekę na 60km bliżej i 30 minutowe dojazdy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

90 km w jedną stronę? To rzeczywiście bardzo dużo. Ale przy 2000 zł pensji i braku innych opcji godziwego zarobku też bym się zdecydowała.

 

Przy perspektywie pracy za 2000 zmieniłbym zawód a nie szukał dojazdów na drugi koniec województwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na początku jeździłam 50 min w jedną stronę ( oczywiście dla pieniędzy i z braku wyboru), brałam wtedy dyżur dzień, noc i dzień, ale to było męczące. Teraz nie wyobrażam sobie, żeby tracić tyle czasu na dojazd kiedy mogę spędzić czas z rodziną.

Share this post


Link to post
Share on other sites